Co to jest opętanie?

trans i opętanie, typ zaburzenia w którym następuje przejściowa zmiana w świadomości, której towarzyszy utrata poczucia tożsamości, selektywne skupienie się na pewnych aspektach otoczenia i stereotypizacja zachowań, których doświadcza się jako będących poza kontrolą. Symptomom tym towarzyszy przekonanie o opętaniu przez ducha, obcą potęgę czy inną osobę. Termin używany jest tylko wobec stanów prowadzących do wyczerpania i dysfunkcji – nie obejmuje natomiast stanów tego typu, jeśli są one częścią ceremonii religijnych. Najnowsze świadectwa sugerują, że zaburzenie to jest najczęstszą odmianą dysocjacyjnych zaburzeń, występujących poza zachodnim kręgiem kulturowym.

Rodzic schizofrenogenny?

terminem tym określa się rodzica, który jest zimny, odrzucający, zdystansowany, obojętny, a jednocześnie dominujący; teoria głosi, że rodzic taki angażuje dziecko w układ „podwójnego związania” bez wyjścia – zależność jest jednocześnie nagradzana i odrzucana. Jest sprawą wysoce dyskusyjną, czy taki styl rodzicielski może wywołać schizofrenię u dziecka, które nie jest do tego predysponowane genetycznie.

Dotyk jest niezbędny

Virginia Satir, zanana psychoterapeutka rodzinna twierdziła, że człowiek potrzebuje czterech uścisków dziennie – by przeżyć, ośmiu – by zachować zdrowie, a dwunastu – by rozwijać się.

Dotyk jest niezbędny dla naszego samopoczucia, zdrowia i rozwoju. Stanowi on pierwsze narzędzie poznawania świata, wykształca się bowiem bardzo wcześnie, bo już w okresie prenatalnym, około ósmego tygodnia. Jest głównym narzędziem poznawania świata przez noworodka, który niezbyt dobrze jeszcze widzi i słyszy. Niemowlę przytulane i głaskane uspokaja się, doznaję ukojenia i może z poczuciem bezpieczeństwa otwierać się na świat. Zdrowe niemowlę łapie wszystko, co zdoła pochwycić i wkłada do ust wysysając z przedmiotu każdy bit informacji dotykowej.

Żadne organizmy żywe w przyrodzie nie miałyby szans na samodzielną egzystencję bez zmysłu dotyku, wszystkie są w niego wyposażone. Niedobór dotyku ma bardzo niekorzystne skutki dla różnych gatunków. Oddzielone od matek młode szczury wydzielały mniej hormonu wzrostu. Jednak jego poziom wracał do normy, gdy zwierzęta były głaskane wilgotnym pędzelkiem. Małpy pozbawione dotyku w dzieciństwie nie dawały sobie później rady w życiu w stadzie, były „ głuche na emocje”. Młode makaki, zabrane od matek i mające do wyboru kukłę z drutu, lub z miękkiej tkaniny wolały miękką kukłę, do której mogły się przytulić, mimo że druciana „mama” była wyposażona w butelkę z mlekiem.

Badacze obserwujący dzieci wychowywane w sierocińcach doszli do wniosku, że dotyk jest niezbędny nie tylko dla rozwoju, ale i dla samego życia. Porównanie dzieci ze żłobka więziennego i żłobka prowadzonego przez zakonnice wykazało, że śmiertelność w tym drugim była zatrważająca – umierało co trzecie dziecko. W więziennym – żadne. Zakonnice dbał o dzieci jedynie karmiąc je i myjąc, a matki-więźniarki ponadto przytulały dzieci.

Jak można wytłumaczyć tak cudowne wręcz działanie zwykłego dotykania? Odpowiedź brzmi „oksytocyna” czyli „hormon miłości”. To właśnie ona jest odpowiedzialna za budowanie więzi, jej poziom w organizmie bardzo wzrasta po wydaniu na świat dziecka, ale również wtedy, gdy dotykamy kogoś, na kim nam zależy. Dzięki oksytocynie człowiek czuje się szczęśliwy i bezpieczny. W sytuacji stresu uaktywniają się hormony (adrenalina i noradrenalina) nakazujące nam walkę lub ucieczkę. Natomiast gdy zagrożenie już minie i przychodzi moment uspokojenia – działa oksytocyna. Jest to niezwykle silny i potrzebny mechanizm, bez niego ciało byłoby we ciągłym stresie, który mógłby doprowadzić nawet do śmierci. Działa on zbawiennie na nas niezależnie od tego, czy przytulamy kogoś bliskiego, czy obcego, a nawet zwierzę, czy maskotkę!

Dotyk jest niezbędny, choć obecnie wiele osób częściej dotyka ekranu telefonu, niż bliskiego człowieka….

Psycholog Małgorzata Niedzieska

 

Kto sprawuje władzę w rodzinie?

W monarchii władzę sprawuje król, w komunizmie partia, w demokracji naród, czyli wszyscy. Jednak nawet w tym ostatnim systemie ktoś kimś musi rządzić. Jest przecież tylko jeden prezydent i jeden premier. Musi być ktoś podejmujący ostateczne decyzje.

A jak to ma wyglądać w rodzinie? Tutaj także najlepsze są demokratyczne procedury, ale ostateczna decyzja musi należeć do jednej osoby. Tą osobą niestety bywa czasem dziecko. Zaczyna się to mniej więcej tak:

Mała Kasia krzyczy, że nie będzie piła ze swojego kubeczka z dzióbkiem tylko z tamtego dużego. Duża Kasia chce Iphona, bo jak nie, to będzie się „ciąć”. Mały Krzyś żąda przy obiedzie, żeby mama się przesiadła. Ma siedzieć tu, bo on tak chce. Duży Krzyś wychodzi na parapet okna, bo tata nie chce mu kupić motorynki.

Jeśli będziesz spełniał małe, niekłopotliwe, czasem absurdalne zachcianki malucha, często dla „ świętego spokoju” – uważaj, może to być początek „przejęcia władzy”, zawsze szkodliwego dla dziecka. Podporządkowując się zachciankom swojej pociechy i spełniając jej „widzimisię”  – zaburzasz poczucie jej bezpieczeństwa i tworzysz nienaturalny i nieprawidłowy układ relacji rodzic – dziecko. Bezrefleksyjnie wykonując to, czego chce dziecko narażasz je na doświadczanie silnego niepokoju. Oczekuje ono bowiem od Ciebie, żebyś to Ty podejmował decyzje i konsekwentnie się ich trzymał. Dlatego, jeśli np. wychodzicie do cioci, a dziecko mówi „nie chcę iść”, albo „idź sam, ja zostanę z babcią”- nie pozwól mu na decydowanie i postaw na swoim. Kiedy rodzic mówi, że idziemy, to tak musi się stać! Nie daj się wodzić za nos. Pozwól się wypowiedzieć dziecku, może ono mieć zdanie odmienne od Twojego, jednak ostateczna decyzja musi należeć do Ciebie.

Jeśli oddasz dzieciom zbyt wcześnie za dużo władzy zaczną one przeceniać swój autorytet i rozpoczną swoistą próbę sił. Polega ona na nieustannym badaniu, czy ustąpisz, i tym samym ciągłym sprawdzaniu, kto tu rządzi. Na przykład w sytuacji, kiedy dziecko bardzo długo i uparcie o coś prosi, a Ty po jakimś czasie niechętnie ulegasz – możesz być pewien, że wykorzysta zdobyte w ten sposób doświadczenie swej skuteczności do ponownego wiercenia Ci dziury w brzuchu przy najbliższej okazji.

Wyznaczaj dziecku granice – określ jasno co mu wolno, a czego nie wolno. Nie bój się mówić „nie”, jeśli sytuacja tego wymaga. Masz dać młodemu człowiekowi kompas do poruszania się w świecie, a nie postawić je przy sterze i pozwolić na samodzielne decydowanie w jakim kierunku płynąć.

Co to jest pica?

Pica to zachowanie utrzymujące się przez co najmniej miesiąc i występujące minimum dwa razy w tygodniu, polegające na spożywaniu niejadalnych substancji, takich jak papier, farba, tynk, włosy, ubrania, sznurki. U starszych dzieci zdarza się, że występuje spożywanie insektów, piasku, ziemi, gliny czy odchodów zwierzęcych. W celu rozpoznania pici kolejnym kryterium, które musi być spełnione jest wiek kalendarzowy i umysłowy dziecka wynoszący minimum dwa lata. Zanim dziecko ukończy 24 miesiące dość częstym zjawiskiem jest wkładanie do ust niejadalnych substancji. Ponadto zachowania związane z jedzeniem nie wiążą się z praktyką uznaną kulturowo. Dziecko nie może także przejawiać innych zaburzeń psychicznych, czy zaburzeń zachowania zgodnie z klasyfikacją diagnostyczną, poza upośledzeniem umysłowym. Pica może występować jako odrębne zaburzenie lub występować w przebiegu innych zaburzeń.

Czynniki, które odgrywają rolę w etiologii tego zaburzenia, to między innymi ubóstwo, chaos w rodzinie, deprywacja emocjonalna, czynniki kulturowe. Wiele dzieci, które raczkują, próbuje jeść niejadalne substancje. Próbują one nowych rzeczy, poznają w ten sposób otaczający świat, eksperymentują. Przy prawidłowej opiece, odpowiednich reakcjach opiekunów, są to zachowania sporadyczne. Utrwalają się natomiast wśród rodzin, które nadmiernie stymulują dziecko bądź wśród rodzin zdezorganizowanych.

Powikłania, które najczęściej występują, to infekcje, choroby pasożytnicze i zatrucia metalami ciężkimi zawartymi w farbach.

Co to jest fenyloketonuria?

Fenyloketonuria to zaburzenie genetyczne, dziedziczone recesywnie, zaburzenie przemiany białkowej, a dokładnie aminokwasu fenyloalaniny oraz przemiany tłuszczowej, które jest spowodowane wrodzonym niedoborem enzymu hydroksylazy fenyloalaninowej. Skutkiem braku enzymu jest uniemożliwienie utlenienia fenyloalaniny i przekształcenia jej w tyrozynę potrzebną do wytwarzania otoczek mielinizacyjnych.

Skutkami negatywnymi dla rozwoju może być uszkodzenie mózgu lub niedorozwój mózgu. Wynikają one z toksycznego działania metabolitów, które powstają w czasie nieprawidłowej przemiany fenyloalaniny bądź są następstwem niedoboru tyrozyny.

Oto objawy nieleczonej fenyloketonurii:

  • skóra jest jasna i jest niemal pozbawiona pigmentacji, włosy oraz tęczówki mają jasną barwę, oczy są niebieskie,

  • czaszka jest zdeformowana, ma mały rozmiar, część mózgowa jest gorzej rozwinięta od twarzowej,

  • osoby chore charakteryzuje specyficzny mysi zapach,

  • występują zaburzenia postawy i ruchu ujawniające się poprzez nadmierne wychylenie ciała do przodu, zgięcie kończyn w stawach łokciowych, kolanowych i biodrowych widoczne w trakcie stania i poruszania się, błędną koordynacja ruchów.

Objawy często stają się widoczne między szóstym a dwunastym miesiącem życia. Wcześniej jednak można zaobserwować wymioty, wypryski na skórze, specyficzny zapach, padaczkę. Częstą sytuacją jest wystąpienie jako pierwszego objawu nieprawidłowego rozwoju cech upośledzenia umysłowego w stopniu umiarkowanym lub znacznym.

Wykrycie choroby jest możliwe poprzez przeprowadzenie badania moczu , aby stwierdzić obecność kwasu fenylopirogronowego. Jeśli fenyloketonuria zostanie wykryta wcześnie, to wdrożenie odpowiedniej diety zahamuje proces degradacji. W większości przypadków dzieci przestrzegające diety charakteryzuje osiągnięcie poziomu intelektualnego wahającego się od pogranicza do normy.

Co to jest teoria pola?

oparty na bardzo szerokich podstawach wachlarz teorii, które skupiają się na ogólnym środowisku psychologicznym i starają się wyjaśnić zachowanie na podstawie dynamicznych interakcji pomiędzy siłami w jednej części pola a resztą pola.

Teoria pola została rozwinięta z teorii Gestalt głównie w pracach W. Kohlera i K. Lewina. Kohler naszkicował paralelę pomiędzy procesami pola psychologicznego i elektromagnetycznymi polami sił. Twierdził, że każdy proces psychologiczny zależy od interakcji w polu i nie można na niego patrzeć inaczej z tego punktu widzenia. Stanowisko to ma charakter skrajnie holistyczny i krytyczny wobec podejść elementarystycznych.

Ponadto uczony ten rozszerzał ogólną teorię na obszary psychofizjologii, zwłaszcza na fizjologiczne podstawy percepcji i argumentował na rzecz istnienia elektrycznych pół w mózgu, odpowiadających doświadczeniom  fenomenologicznym.