
Narzeczeństwo jako przygotowanie do małżeństwa.

Obecnie, mniej niż kiedyś słyszymy słowa: narzeczony, narzeczona, za to częściej: partner, partnerka. Poglądy i przekonania wielu osób zmieniły się w ostatnich latach. Czy jest to pozytywna zmiana? Zapewne ma ona wielu sprzymierzeńców jak i przeciwników. Są jednak jeszcze pary, które tradycyjnie przygotowują się do małżeństwa i trwają przez pewien czas w stanie narzeczeńskim i jest to dla nich ważne. Formalnie narzeczeństwo rozpoczyna się od zaręczyn poprzedzonych oświadczynami. A zaręczyny, to moment podjęcia decyzji zgodnej z wolną wolą oraz wzięcia odpowiedzialności za tę decyzję. Towarzyszą mu różne emocje: od euforii po lęk i niepewność czy, aby na pewno to ta osoba? Aby „rozprawić się” z nimi warto dać sobie czas, którym właśnie jest okres narzeczeństwa. W tym miłym dla zakochanych czasie można zweryfikować swoją decyzję o byciu razem w zalegalizowanym już związku. Można przyjrzeć się sobie wzajemnie dokładniej, poznać się lepiej. I w tym jednym z najważniejszych dni naszego życia, mieć pełną świadomość swojej decyzji. Trzeba będzie wziąć odpowiedzialność za realizację przysięgi małżeńskiej. Tak, brzmi to poważnie. Wiele osób przeżywając narzeczeństwo na pierwszym miejscu stawia poznanie się fizyczne albo cały wolny czas poświęca na przygotowanie ślubu i wesela. Często w przedślubnym zabieganiu zapomina, że najbardziej liczy się to, co będzie potem i nawet najbardziej wystawne wesele nie zapewni radości z wymarzonego wspólnego życia. Czytaj dalej
Konflikty i zazdrość w relacjach dorosłego rodzeństwa.

Często się zdarza, że konflikty i zazdrość w relacjach są utrapieniem dla dorosłego już rodzeństwa. Rozumiemy, że tak mogą zachowywać się dzieci, ale pytamy się, dlaczego ten przykry stan utrzymuje się nadal w dorosłości. Jakie są przyczyny nieustającej rywalizacji, zazdrości czy innych konfliktów nadal w dorosłym życiu rodzeństwa?
Romans pozamałżeński a samotne święta kochanki.

Święta to wyjątkowy czas, który większość z nas chciałaby spędzić z najbliższymi. Tymczasem dla kochanki mającej związanego rodziną partnera (czyli uwikłanej w jednostronny romans pozamałżeński), okazuje się to często niemożliwe. Święta to dla wielu z nich trudny czas. Zdarza się, że któraś twierdzi, że taka sytuacja ją nie boli. Ale to najprawdopodobniej tylko maska, pod którą ukrywa swoje uczucia i emocje (czasami nawet przed samą sobą).
Romans jako relacja tworzona w ukryciu, w jakiś sposób kosztem innych osób, często okazuje się toksyczny. Może być ekscytujący i fajny, ale też raniący i trudny. Z reguły na początku towarzyszą temu przyjemniejsze emocje, ale zmieniają się one w czasie trwania relacji. Samotne święta dla kochanki, gdy jej partner spędza je z rodziną, to często przykra rzeczywistość. Cierpienie kochanki, która nie ma własnej rodziny, jest wtedy bardzo silne. Czytaj dalej
Czy mój sposób myślenia mi służy? Racjonalna Terapia Zachowania (RTZ).
