Co to jest redukcjonizm?

(reductionism), w szerokim sensie: pogląd fizjologiczny, który utrzymuje, że złożone zjawiska można najlepiej zrozumieć przez analizę składnikową, rozkładającą je na proste, podstawowe elementy. Istotę stanowiska redukcjonistycznego stanowi zatem przekonanie, że pełniejszy wgląd w naturę osiągnie się przez schodzenie z analizą na głębszy, bardziej podstawowy poziom.

Problem redukcjonizmu w nauce sprowadza się w gruncie rzeczy do sprawy stopnia analizy oraz do pragmatycznych rozwiązań tej tajemniczej własności, jaką jest elegancja wywodu.  Stopień redukcjonistycznych przedsięwzięć podejmowanych przez zwolenników tego kierunku ma zwykle niewiele wspólnego z głoszonymi przez nich „czystymi” argumentami, które mają ostatecznie wykazać ich stosowalność w przyczynowym wyjaśnianiu rzeczywistości. Rzecz się raczej sprowadza do sporów pragmatycznych: redukcjonistyczne debaty niezmiennie dotyczą pytań o to, jak bogate i głębokie zrozumienie można osiągnąć przez zatrzymanie się w tym lub innym punkcie rozwiązań. Kwestia ta jest bardzo subtelna i przydatne są tu pewne przykłady.

Nikt obecnie nie wątpi, że czynniki neurologiczne i biochemiczne leżą u podstaw całego zachowania, lecz wielu oponuje przeciw temu, iż istotny wgląd w zjawiska psychologiczne, może się wyłonić z ich opisu w terminach tych nauk.  Historia psychologii obfituje w takie dyskusje. Wcześni strukturaliści próbowali zredukować spostrzeżenia do elementarnych wrażeń. Teoretycy Gestalt kontrargumentowali, że takie podejście zatraca moc wyjaśniającą, gdyż spostrzeżeniowa całość nie jest równoważna sumie jej części.

Współcześni behawioryści usiłują sprowadzić wszystkie złożone akty do związku bodziec-reakcja; zaś psychologowie poznawczy utrzymują, że obrazy, myśli, plany, idee itp. pełnią swe doniosłe funkcje w zachowaniu jako całościowe jednostki i sprowadzenie ich do formatu S-R jedynie zniekształci ich rolę.  Niektórzy teoretycy osobowości przyjmują, że osobowość składa się z dających się wyodrębnić cech i że można wyróżnić określone typy ludzkie; z kolei psychologowie humanistyczni i podkreślają, iż takie analizy jedynie naruszają integralność całej osoby. W każdym z tych przypadków nie chodzi o to, czy bardziej elementarne składniki w ogóle istnieją, lecz o to, czy większy wgląd w naturę rzeczy osiągnie się przez zajmowanie się nimi.

Posługując się analogią z matematyki, można zauważyć, że nauka ta da się sprowadzić do pojęć zbioru i zawierania się zbiorów, ale fakt ten nie ma żadnej pragmatycznej wartości dla kogoś, kto chce ustalić algorytm rozwiązywania układu równań. Niewielkie jest prawdopodobieństwo, że rozwiązanie układu równań wyłoni się z rozważań nad teorią zbiorów.

W psychologii zbyt wiele już dokonano ostatecznych redukcji, zwłaszcza w odniesieniu do leżących u podstaw zjawisk psychologicznych reprezentacji fizjologicznych, bez zrozumienia faktu, że większość sporów koncentruje się wokół spraw, które mają jedynie pragmatyczny wymiar.

Co to jest paradygmat?

(paradigm), 1. zespół form językowych, z których wszystkie zawierają wspólny element podstawowy, np. dać, daje, dał, dając, dany. Pojęcie to występuje na kilku poziomach analizy językoznawczej, m.in. na poziomie fonemicznym, morfemicznym i synaktycznym;

2. podejście w badaniach lub plan badawczy wykorzystujące określoną orientację – ktoś czyta o krytyce jakiegoś problemu z pozycji paradygmatu psychoanalitycznego;

3. określona procedura badawcza, np. klasyczny paradygmat warunkowania;

4. w analizie historii nauki T.S. Kuhna: zbiory postaw, wartości, procedur, technik itp., które tworzą ogólnie przyjęty produkt widzenia w poszczególnej dyscyplinie w danym momencie. Należy zauważyć, od językoznawczego do historyczno-fiozoficznego, odzwierciedlają sens grec. słowa paradeigma, oznaczającego wzorzec.

Co to jest test dwukierunkowy?

(two-tailed test), badając istotność statystyczną zaobserwowanej różnicy (albo między dwiema próbami, albo między próbą a teoretycznym rozkładem), natrafia się na problem kierunku tej różnicy. Standardowa praktyka statystyczna wygląda następująco: jeśli przewiduje się, że wprowadzona manipulacja może dać skrajny (obojętnie jaki z punktu widzenia zarejestrowanej różnicy) rezultat, to należy się posłużyć testem dwustronnym, np. podczas testowania nowego leku, gdy nie jest jasne, czy podnosi on, czy obniża daną sprawność. W takiej sytuacji istotność wyniknie z danych należących do jednego z obszarów krytycznych rozkładu (tj. jednego z dwu krańców – lewego czy prawego). Mając całkowite przekonanie, iż ujawnić się mogą tylko różnice jednej orientacji (np. wpływ ćwiczenia na uczenie się), można w zasadzie przeprowadzić tylko test jednostronny, oceniający sytuację na jednym obszarze krytycznym (tj. po jednej stronie – lewej lub prawej).

Testy jednostronne mają tę zaletę, iż cały obszar decydujący o ustaleniu istotności znajduje się w jednym miejscu, a zatem szanse na osiągnięcie istotnego wyniku są dwukrotnie wyższe niż w teście dwustronnym.

Zwiększa się tutaj, z drugiej strony, możliwość popełnienia błędu pierwszego rodzaju. Istnieją wszakże istotne racje, by odradzać tę dość standardową praktykę statystyczną. Pomyślmy o badaczu, który jest przekonany, że dane badania mogą przynieść wyniki zorientowane tylko w jednym kierunku (jak w badaniach wpływu ćwiczenia na sprawność wykonania) i wybiera, wobec tego, test jednostronny. Może się okazać, iż uczestnicy eksperymentu poddawani są wielkiej licznie skomasowanych ćwiczeń i w efekcie wypadają podczas sprawdzaniu gorzej od innych, którzy mieli mniej prób, lecz za to były one rozłożone w czasie. Ponieważ jednak badacz postanowił użyć testu jednostronnego, zaobserwowany rezultat zostanie uznany za nieistotny  i nie znajdzie odbicia w sprawozdaniu.

To oczywiście skrajny nonsens – gdyby tak było, nigdy nie ujawniono by żadnych niespodzianek.  O wiele bardziej prawdopodobne wydaje się, iż nasz eksperymentator zmieniły pierwotną decyzję i postanowił skorzystać z testu dwustronnego. Testy jednostronne nie są zatem polecane. Podnoszą one prawdopodobieństwo błędów pierwszego rodzaju w stosunku nieakceptowalnym; zawsze zostają odrzucone, gdy tylko badacz ma nadzieję na interesujące odwrócenie pierwotnych oczekiwań.

Co to jest oziębłość płciowa?

(frigidity); 1. ogólnie: brak pociągu seksualnego; 2. w węższym znaczeniu: brak przyjemności ze stosunku płciowego lub niemożność jego odbycia; 3. jeszcze precyzyjniej: niemożność osiągnięcia orgazmu.

Termin ten stosowany niemal wyłącznie w odniesieniu do kobiet; impotencja natomiast odnosi się do mężczyzn. W każdym z powyższych znaczeń brakuje temu terminowi jasnych granic definicyjnych; ‚niemożność’ mianowicie nie musi być całkowita, może się wiązać tylko ze zbyt małą częstotliwością zbliżeń, aby osiągnąć satysfakcjonujące życie seksualne.

Niektórzy autorzy używają tego terminu ściśle w odniesieniu do niemożności osiągnięcie orgazmu w trakcie spółkowania, inni do niemożności osiągnięcia orgazmu pochwowego. Obie te ‚definicje’ są całkiem niepotrzebnie ograniczone; pierwsza jest pozostałością czasów wiktoriańskich, druga pozostałością czasów freudyzmu i żadna nie odzwierciedla dokładnie ani zachowania, ani biologii. Zauważmy, że w znaczeniu 3. niektórzy autorzy określają takie kobiety mianem -> oziębłych przed orgazmem, co pozwala unikąć negatywnych konotacji oziębłości płciowej.

Co to jest percepcja kategorialna?

(categorical perception), percepcja poszczególnych bodźców jako należących raczej do określonej kategorii niż jako jednostkowych, identyfikowalnych zdarzeń. Najłatwiej można zaobserwować ją w tendencji do słyszenia różnych wariantów fonemu jako należących do jednej klasy, reprezentujących ten same dźwięk, tj.  niedostrzeganie różnić między tymi wariantami. Ta percepcja kategorialna jest szczególnie wyraźna, gdy bodźce są spółgłoskami zwartymi, ale można ją zaobserwować także w bodźcach innych niż mowa, np. dźwięk wydobyty ze struny przez szarpanie lub przez pociągnięcie smyczkiem.