Czy Twój partner jest niedojrzały emocjonalnie?

engagement-1718244_1280

Dlaczego nie układa mi się w związku? Co ze mną jest nie tak? Czy mój partner jest niedojrzały emocjonalnie? – Te pytania coraz częściej stawiają klienci gabinetów psychologicznych.

Niedojrzałość emocjonalna to duży problem. Niestety w społeczeństwie on raczej narasta niż maleje. Co to znaczy, że ktoś jest niedojrzały i po czym można poznać osobę niedojrzałą emocjonalnie? Jak wygląda niedojrzały sposób zachowania?

Poniżej przedstawię kilka podstawowych cech takiej osoby:

1. Trudno jej stwierdzić jak się czuje. Ma kłopoty z rozpoznawaniem swoich emocji. Słabo zna samą siebie.

Dojrzała osoba zna własne słabości, silne strony, wie jaki ma stosunek do kluczowych wartości i to ją definiuje. Osoba, u której dominuje osobowość niedojrzała nie potrafi tego zrobić. Trudno jej się wtedy rozwijać. Ma również kłopot ze stwierdzeniem co czuje. Gdy ją pytamy o jej emocje, albo nie odpowiada na pytanie („a bo co?”, „ale o co chodzi?”), albo mówi „normalnie”, „zwyczajnie”. Często reaguje złością na próbę dopytania. A przecież stanów emocjonalnych jest bardzo wiele. Podstawowych tylko kilka, ale pochodnych nawet sto kilkadziesiąt. Każdy z nich służy do opisania innego doświadczenia i wynikających z tego potrzeb. Smutek mówi nam o tym, że coś straciliśmy; złość, że nasze sprawy nie układają się pomyślnie; strach o zagrożeniu. To bardzo ważne wskazówki, potrzebne do prawidłowej komunikacji ze sobą i z innymi.

2. Trudno jej stworzyć satysfakcjonujący związek. Jej związki są nietrwałe, o słabych więziach.

Taka osoba unika zaangażowania, bywa nieodpowiedzialna. Często po prostu nie rozumie powodu, dla którego miałaby się starać. Oczekuje łatwych rozwiązań i szybkich nagród. Brak satysfakcji jest dla niej usprawiedliwieniem braku zaangażowania. Trudno na nią liczyć. Często nie wspomoże partnera w problemie. Być może zerwie wtedy relacje, porzuci lub zajmie się sobą. Wiecznie tkwi z sytuacji unikania deklaracji i nie podejmowania zobowiązań. Nie ma ochoty trudzić się i starać. Ważne jest by było jej miło, dobrze czy wygodnie. To w porządku, że tak chcemy się czuć, ale osoba dojrzała wie, że nie uda się by było tak zawsze. Trzeba więc wytrzymać sytuacje, w których tak nie będzie, dbając o innych czy pokonując przeszkody.

3.  Często bywa rozchwiana emocjonalnie.

Ma nagłe zmiany emocji. Często ekstremalnie duże. Byle drobiazg może wprowadzić ją w euforię albo w rozpacz. Trudno jej o stałość i przemyślenie. Jej reakcje zaskakują, powodują ból i strach. Trudno funkcjonować na co dzień z osobą, które nagle się denerwuje o byle drobiazg lub rozpływa w zachwytach nad „byle pierdołą”. Przypomina ona małe dziecko, które łatwo się może zdenerwować ale i rozweselić. Oczekuje, że świat będzie podążał za jej odczuciami i wybaczał wybuchy, bo przecież miała powód. Nie widzi, że inni też go mieli i jej to nie usprawiedliwia. Trudno czuć się dobrze, bezpiecznie i pewnie przy takiej osobie oraz jej zaufać.

4. Działa pod wpływem emocji i podejmuje decyzje często bez zastanowienia. Ma słabą wolę i niestabilne normy moralne i etyczne.

Osoba dojrzała wie, że ważne decyzje trzeba przemyśleć, a silne emocje często przesłaniają racjonalny osąd. Wie, że emocje potrafią się zmieniać i stara się wziąć pod uwagę też rozsądek. Niestety dla niedojrzałej osoby to nie jest istotne. Potrafi podjąć decyzję pod wpływem impulsu, nagłego przeżycia. Łatwo jej zerwać czy zawrzeć zobowiązanie „tu i teraz”. Trudno jej ocenić konsekwencję i mieć refleksję, że jutro można się czuć i myśleć inaczej. Często takie osoby próbują potem naprawić szkody i dziwią się, że inni nie są wyrozumiali lub „wzięli to na poważnie”. Im się zmieniło, więc świat powinien to zrozumieć. Właściwie stale na terapii pojawiają się osoby, które zerwały związek i bardzo tego żałują lub takie, które uprawiały seks z przygodną osobą i są zniesmaczone konsekwencjami. Często trudno im zobaczyć świat oczami innych i zauważyć, że ktoś może też mieć rację. W ich ocenie, racja jest po ich stronie. Bywają bardzo zasadnicze i widzą świat w czarno-białych barwach. Ten sposób funkcjonowania nie sprzyja kształtowaniu charakteru i wypracowywaniu silnej woli. Gdy działamy pod wpływem chwili nie jesteśmy w stanie wytyczyć i zrealizować konkretnych celów. To z kolei powoduje, że nasze życie nie zmierza w taką stronę, jaką byśmy chcieli, a jest efektem przypadkowych, pochopnych decyzji i prób unikania konsekwencji. Osoba taka może mieć kłopot z jasnym określeniem swoich granic. Powoduje to uczucie frustracji i chęć ucieczki od trudności. Może też łatwo zmieniać zasady moralne, bo są one chwilowe i dostosowane do okoliczności. Nie jest to dobre dla niej, ani dla nikogo w jej otoczeniu. Osoba, która posiada osobowość niedojrzałą, może być pobłażliwa dla siebie i kwestionować wszelkie normy oraz je naginać, by dbać o utrzymywanie czystego sumienia.

5.  Emocje wyraża natychmiast tu i teraz.

Trudno jej poczekać, by wyrazić co czuje. Powiedzieć komuś coś po fakcie, na osobności, przemilczeć. Zastanowić się jak to zrobić i jakie będzie miało to konsekwencje. Jej reakcje są jednowymiarowe. Ona tak reaguje i już. Najczęściej od razu manifestuje swoje emocje i pod ich wpływem działa.

6.  Nieadekwatnie reaguje na zdarzenia. Trudno jej je prawidłowo analizować i oceniać.

Nie zna siebie i swoich potrzeb, nie potrafi ocenić swoich zasobów, często nie wie do czego zmierza, to jak mogłaby wypracować pożądaną dla siebie reakcję. Wpada w pułapkę braku własnej umiejętności. Z tego powodu często nagle i przesadnie reaguje. Sytuacja konfliktowa, wydumane zaniedbanie potrafi wywołać u niej silną i nieprzemyślaną reakcję jak np. niszczenie przedmiotów osobistych, obgadywanie czy zachowanie przemocowe. Trudno jej też ocenić po fakcie, że było to złe. Często długo i zawzięcie tłumaczy, że przecież była zdenerwowana i parter mógł to wiedzieć, przewidzieć i po prostu tego nie robić. Np. mógł odpisywać na SMS-y w środku firmowego spotkania, dzwonić z miejsca, gdzie nie ma zasięgu lub nie łapać gumy i przez to spóźnić się do domu. Osoba taka może nie radzić sobie z własnymi stanami emocjonalnymi. Nie potrafi ich przeczekać, przemyśleć i zareagować adekwatnie. Jej reakcje są silne, intensywne i pozbawione dystansu. Nie radzi sobie z odczuwaniem przykrych emocji, przez co wpada wtedy w panikę.

7.  Wszystko chce już tu i teraz. Trudno jej coś odroczyć, na coś poczekać, bez czegoś się obyć. Często nie tworzy planów na życie, tylko buja w marzeniach.

Odroczenie potrzeby, zrezygnowanie z zachcianki jest bardzo dla niej trudne, jeśli nie niemożliwe. Działa pod wpływem impulsu. Może to powodować liczne problemy zdrowotne, finansowe, rodzinne. Trudno też z taką osobą pracować. Może starać się zepchnąć na innych jak najwięcej roboty, a samemu „spijać śmietankę”.  Powoduje to problemy z organizacją życia. Życie chwilą nie zawsze się opłaca. Trudno wtedy osiągać korzyści z wcześniejszych podjętych działań, zdobywać wykształcenie, czy choćby oszczędzać. Zamiast tego oczekuje cudu, nagłej odmiany losu. Marzy, ale nie realizuje, bo wymaga to planu, cierpliwości i wysiłku.

8.  Ma nieadekwatne poczucie własnej wartości.

Osoba taka czuje, że coś nie jest tak, że w wielu sprawach sobie nie radzi. Często ma poczucie bycia osobą niedoskonałą. Szuka w innych potwierdzenia swojej wartości. Chce być podziwiana, akceptowana za wszystko czego dokona. Jeśli tak się nie dzieje, trudno jej to znieść. Poczucie odrzucenia spycha ją w rozpacz. Obraża się, izoluje lub natrętnie domaga uwagi.

9.  Wykazuje się postawą roszczeniową wobec innych.

Często zachowuje się tak, jakby jej się wszystko należało. Oczekuje, że wszyscy będą się dostosowywać do jej potrzeb, interesować się nią i służyć pomocą. Sądzi, że zasługuje na to, by koncentrowała na sobie uwagę otoczenia, by realizowały się jej marzenia, spełniały zachcianki. Najlepiej zaraz. Często oczekuje, że inni będą się domyślać, czego od nich chce. Jeśli się tak nie dzieje, zasługują na to co najgorsze, bo robią to złośliwie, specjalnie, na przekór. Gdyby chcieli, to by się domyśli. Ona sama nie czuję się w obowiązku zastanawiać nad potrzebami innych i je rozumieć czy starać się zaspokoić. Trudno jej mówić o własnych potrzebach, nie będzie się „poniżać, żebrać” przecież to oczywiste, więc po co. Stale mam takich klientów. Nie dorastam do nich jako psycholog. Nie wiem, nie domyślam się, zadaje głupie pytania. Trzeba mi tłumaczyć i tym podobne. Łatwiej wtedy o złość i fatalne opinie.

10.  Wchodzi w rolę ofiary.

Wszędzie upatruje przyczyn swojego stanu poza sobą. Sądzi, że to okoliczności czy inni są odpowiedzialni za to, co się dzieje i zarazem oni mogą to zmienić. Często wcale nie chce przyjść na terapię, bo po co, przecież to inni mają się zmienić, przemyśleć, poprawić a nie ona. Gdy już przyjdzie, oczekuje „wsparcia” czyli użalania się. Nie pracy, nie wymyślenia sposobów poradzenia sobie. Na uwagi, że można to zmienić, często reaguje agresją. Trudno jej przyznać się do błędu, pogratulować komuś wygranej, podjąć decyzję, pogodzić się ze stratą. Nie okazuje też wdzięczności za pomoc. Ona jej się należy. Trudno jej uwierzyć, że mogłaby sama zmienić swoją sytuację.

Gdy czytamy powyższe informacje, możemy zadawać sobie pytanie – dlaczego te osoby takie są?

Przyczyn jest wiele. Wychowanie i zmieniające się normy społeczne. Dzieci, które są w centrum uwagi i coraz mniej jest od nich wymagane. Niewiele muszą dawać od siebie. Społeczne przyzwolenie na to, by wszystko zdobywać łatwo i szybko. Brak kształtowania takich cech jak cierpliwość, wytrwałość. „Kiedyś naprawiało się różne rzeczy w tym małżeństwa, dziś wyrzuca się i kupuje nowe” – jak żartobliwie odpowiedział wieloletni małżonek na pytanie – „Jak mu się udało tak długo żyć z żoną? Podobnie w relacji z partnerem coraz rzadziej nam się chce wysilać. Łatwiej partnera zmienić na innego. Coraz wyższe mamy oczekiwania wobec niego, a zmniejsza nasze zaangażowanie, gdy się nie wszystko układa tak jak chcemy. Kiedyś zakładało się, że nie podejmuje się pochopnych decyzji, a związek, jak wszystko inne, wymaga wysiłku; praca czy nauka bywa nudna, w rodzinie zdarzają się konflikty, a w relację trzeba się zaangażować. Dzisiaj łatwiej zerwać relację lub „wypisać z niej” np. z roli męża czy ojca (polecam artykuł – Dlaczego często ojciec nie płaci alimentów na swoje dzieci). Odpowiedzialność jest trudna i nudna. Ma być miło. Problem ten dotyka wszystkich dziedzin życia, ale związki cierpią na tym najbardziej. Coraz częściej młode kobiety, bo to kobiety częściej są klientkami psychologów, skarżą się na nieodpowiedzialność swoich partnerów. Młode, ładne, inteligentne osoby często też wytrwałe i z sukcesami nie mogą liczyć, że partner będzie w takim samym stopniu dojrzały i zaangażowany. Trudno im pomóc. Szukają winy w sobie i starają się zmienić, ale czy sobie poradzą. Być może nie ma w czym wybierać. Cierpienie z takim partnerem jest ogromne, a takich osób jest coraz więcej, bo zaburzenie przybiera wręcz epidemiczny wymiar. Niestety niedojrzali rodzice wychowują niedojrzałe dzieci i koło się zamyka.

Niedojrzałość emocjonalna częściej dotyka mężczyzn i tu przyczyną może być brak dobrego wzoru ojca i niemądrze wychowująca matka. Taka, która nie wymaga  odpowiedzialności, rozpieszcza, wynagradza brak ojca stawiając potrzeby dziecka zawsze na pierwszym planie, ale i manipuluje nim. Wyręcza syna we wszystkim, poświęca się dla niego, stara się, by wszystko miał. Może też każdą kobietę w życiu syna traktować jak rywalkę. Potem trudno mu znaleźć partnerkę, która będzie chociaż w części taka jak mamusia. Nie ma jak z mamą konkurować.

Trzeba zaznaczyć, że dojrzałość się osiąga w procesie wychowania, a potem własnego rozwoju. Nie jest jak ciąża jednowymiarowa, albo jest albo nie. Może być kształtowana i rozwijana. Nikt nie jest doskonale dojrzały. Każdy z niektórymi sytuacjami radzi sobie słabiej lub miewa gorsze momenty. Ważne by to zauważać i zmierzać do większej dojrzałości własnej. Nic tak dobrze nie działa na rozwój innych, jak własny przykład. Warto zatem nad dojrzałością pracować, by uniknąć cierpienia i zwiększyć satysfakcję z własnego życia. Jeżeli będziemy tak czynić to zapewni nam wewnętrzną spójność i umożliwi rozwój osobowości. Dojrzałość jest efektem trudnej i cierpliwej pracy.

mgr Agnieszka Idźkowska-Guz

psycholog

więcej w temacie:

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1667982,1,chlopcy-30-czyli-faceci-jak-dzieci.read

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s